W dzisiejszym komunikacie MS oznajmiło, że nie uznaje argumentów (m.in. Iustitii) przemawiających za napisaniem w całości nowego prawa o ustroju sądów powszechnych i pozostaje przy zamiarze częściowej, już chyba ponad czterdziestej z kolei, nowelizacji. Wyglądając za okno widzimy topniejący śnieg. Z każdą kolejną decyzją topnieje też zaufanie do …
Do kogo ? Wystarczy zapytać sędziów. Jak mawia Pismo: po owocach ich czynów poznacie ich :)
Mam nadzieję, że Pan Minister Krzysztof Kwiatkowski pozostanie w pamięci sędziów nie jako ten, który dokonał kolejnej nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, krytykowanej przez środowisko sędziowskie, ale jako ten, który co najmniej rozpoczął prace nad tzw. konstytucją sądów. Aby tak się stało wystarczy dobra wola (nie mylić z wolą polityczną). Tylko tyle i aż tyle.
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. Proszę o przywrócenie poprzedniej kolorystyki blogu.
Pospiesznie policzyłem. Od 1989 r. 145 (!!!) razy był nowelizowany kodeks postępowania cywilnego. Nadal trwają podobno prace nad nową procedurą cywilną... Czy kogoś to interesuje ? Nikogo. Politycy sami nie szanują efektów swojej pracy, czyli prawa i ustawy piszą pospiesznie jak listę zakupów. Sędziowie mogą sobie apelować, postawy polityków to w żaden sposób nie zmieni, nie te czasy, nie ten ethos.
OdpowiedzUsuń na zawszeWziąć odpowiedzialność za Konstytucję Sądów, to akt odwagi, której brakuje decydentom na szczytach władzy. Odwagi nie brakuje jedynie sędziom. I w tym tkwi problem. Nadzór MS musi pęknąć. A może by tak jakaś inicjatywa obywatelska?
OdpowiedzUsuń na zawszeMJ