piątek, 25 czerwca 2010

Apel o debatę w sprawie sądownictwa

Uchwała Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia" z dnia 25 czerwca 2010 r. - apel o debatę w sprawie sądownictwa


Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia" wyraża zdecydowany sprzeciw wobec kolejnej próby uzależnienia środowiska sędziowskiego od władzy wykonawczej.

Zauważamy, że szereg rozwiązań zawartych w opracowanym w Ministerstwie Sprawiedliwości projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych zagraża niezawisłości sędziów i umożliwia pośredni wpływ pozostałych władz na treść orzeczeń. Zauważalna w projekcie postępująca likwidacja samorządności sędziowskiej oraz podporządkowanie administracyjne sądów politykom stwarzają zagrożenie dla społeczeństwa. Największe nasze obawy budzi próba wprowadzenia tzw. „ocen okresowych" oraz pozbawienie sędziów sądów rejonowych realnego wpływu na wybór władz w sądach.

Kilkanaście miesięcy temu jeden z poprzednich Ministrów Sprawiedliwości, odnosząc się do orzeczenia sądu w przedmiocie zwolnienia z aresztu podejrzanych, którzy później dokonali zbrodni, stwierdził: „Myślę, że jeśli oni się nie uderzą w pierś, to system instancyjny spowoduje, że zostaną uderzeni. Czy w pierś, czy w inną część ciała nie wiem, ale będą uderzeni". Ze strony innych polityków padały pod adresem sądów sformułowania w rodzaju: "Ta młoda dama uznała, że w Polsce o wszystkim decyduje Bruksela, a polski rząd nie ma nic do gadania. Chciałbym, żeby Polacy nie aprobowali takich ludzi w polskim aparacie państwowym" czy też „Sędzia jeszcze jest rozgrzana, załatwimy sprawę szybko...". Z oburzeniem i dezaprobatą przyjmujemy tego rodzaju pogardliwe sformułowania uchybiające powadze sądów.

Za niedopuszczalne uznajemy też wszelkie wypowiedzi i działania, które mogą sugerować społeczeństwu, że politycy mogą mieć wpływ na sposób rozpoznania spraw sądowych.

Zwracamy się z apelem do Panów kandydatów na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o wyrażenie w publicznej debacie jednoznacznego stanowiska w przedmiocie ich wizji sądownictwa w Polsce oraz oceny rozwiązań ustrojowych proponowanych w projekcie ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych, w szczególności odnośnie likwidacji samorządności sędziowskiej oraz „ocen okresowych".

Przypominamy, że tylko silna władza sądownicza, w pełni samodzielna, z możliwością wpływu sędziów na wybór osób odpowiedzialnych za nadzór administracyjny nad nimi, wolna od ciągłej presji orzekania w sposób gwarantujący pozytywną ocenę wizytatora podległego administracyjnie politykom, jest gwarancją stabilności Państwa oraz poszanowania zasad demokracji.

Wyrażamy nadzieję, że dobro polskiego sądownictwa i jego niezależność od pozostałych władz leży na sercu Panom kandydatom na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej i środowisko uzyska ich szerokie wsparcie w toku dalszych prac nad projektem ustawy.

10 komentarze:

  1. Jaka debata ? Z kim debatować, skoro trzecia władza nikogo nie interesuje ?
    Politycy mogą czasem tylko splunąć w kierunku jakiegoś składu orzekającego, który wydał wyrok nie po ich myśli, a następnie odbić swoją złość w komisjach sejmowych, głosowaniach lub zaciszach gabinetu podejmując określone decyzje.
    Parę dni temu Minister Sprawiedliwości odłożył rozmowy o podwyżkach, bo powódź "wicie rozumicie", a już parę dni temu jego partyjny kolega w ferworze kampanii rozdawał podwyżki wojsku i nauczycielom.
    Wniosek jest smutny - tylko wtedy, gdy liczba sędziów w Polsce będzie interesująca z uwagi na zbliżające się wybory, będzie możliwe uzyskanie jakiś wymiernych korzyści. I nie mówię tylko o pieniądzach, ale o wszelkich postulatach środowiska...
    Trzeba sobie w końcu zdać sprawę z tego, że jest nas mało, nikt nas nie lubi, a największe poparcie gawiedzi uzyska ten polityk, który obetnie nasze wynagrodzenia i dokręci śrubę nadzoru, a nie ten, który da podwyżkę i zapewni niezależność od pozostałych władz.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. powołanie się na tą sprawę aresztową jest niezręczne.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. we wniosku o debatę dają się zauważyć dwa aspekty wiodące: krytyka sądów oraz oceny okresowe. Krytyka w każdym państwie demokratycznym jest jedną z podstawowych wolności. Tak jak ostrych sformułowań używa się do pozostałych władz więc dlaczego sadownictwo miałoby zostać z tej krytyki wyłączone.
    Oceny okresowe wałkuje sie od dłuższego czasu i wydaje się że kwestia ich wprowadzenia jest przesadzona, a dyskusja może dotyczyć co najwyzej formy.
    po co zatem ten apel?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. A kto to "przesądził" i dlaczego to "przesądzenie" ma dotyczyć wyłącznie sędziów sądów powszechnych (i to w praktyce z wyjątkiem sędziów sądów apelacyjnych), nie zaś sądzących w sądach wojskowych, WSA, NSA, SN, TK (zaległości w nich, zwłaszcza w tym ostatnim, bywają wszak podobne do tych w sądach powszechnych). I wreszcie jaki jest cel tego właśnie "przesądzenia"? Zastanawiam się dlaczego część organów wymiaru sprawiedliwości w Polsce dostąpiła godności realizowania wobec nich zasad wyrażonych w Konstytucji, części zaś walka o to "nie uchodzi".

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Jeśli o celowości lub jej braku w odniesieniu do jakiegoś działania ma decydować długość "wałkowania" tematu, to chyba czegoś nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. nie wiem czemu system ocen łączy się z zaległościami. przecież i tak wszystkim rządzi statystyka (czasem nawet wykładnią !), a w konsekwencji mamy często ciche przyzwolenie na "bylejakość" Jeśli system ocen ma być kolejnym elementem motywującym do "szybszej pracy" kosztem jakości to jestem przeciwko.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. dlaczego w innych krajach oceny okresowe funkcjonują (Niemcy, Francja, Portugalia itp. )i mają się dobrze, a w przypadku sędziów polskich ma to być od razu taka ujma na honorze?
    a co do sędziów sadów administracyjnych to czy na pewno nie ma w ustawie odpowiedniego stosowania także i do nich?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. straciłem wiarę w sprawiedliwośc, w wymair sprawiedliwości i chyba zdecyduję o rezygnacji z zawodu. Jak długo można żyć nadzieją, że będzie lepiej??? I wcale nie chodzi tylko o pieniądze. Jest mi smutno.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Nie ujma na honorze tylko racjonalne spojrzenie na przyczyny, celowość i koszty tej "reformy". Obecnie istniejący rozbudowany system nadzoru, wytyków orzeczniczych, postępowań dyscyplinarnych, wizytacji i lustracji, wreszcie kontroli instancyjnej jest aż nadto wystarczający. Jeśli czynimy porównania do innych krajów: są takie gdzie nie ma ocen okresowych a sędziowie nie płacą nawet podatków (Zjednoczone Królestwo) - i co, w związku z tym w Polsce też mają ich nie płacić? Taka argumentacja to żadna argumentacja. Spójrzmy iloma sprawami zajmuje się sędzia polski, a iloma hiszpański, niemiecki czy holenderski. Ta "reforma" to tylko działanie pr-owskie w demokracji sondażowej. A co to znaczy "odpowiednie" stosowanie przepisów do sądów administarcyjnych i który z art. projektu władzy wykonawczo-ustawodaczej go przewiduje?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. te wytyki orzecznicze to chyba wcale nie funkcjonują. właśnie korzystniej byłoby zreformować instytucji wytyku z jasnym sygnałem do sądów odwoławczych o stosowanie przepisów...w ten sposób nie dochodziłoby do dublowania kosztów...bo oceny w obecnym kształcie są pomysłem pozbawionym sensu.

    OdpowiedzUsuń na zawsze