czwartek, 21 stycznia 2010

Wielcy Reformatorzy

Z początkiem roku przez Polskę przetoczyła się fala likwidacji wydziałów grodzkich. Wydziały te okazały się efemerydą – rozbłysły kilka lat temu pod hasłem zbliżania sądu do obywatela, aby po krótkim czasie zgasnąć. Ot, kolejna polityczna koncepcja, która okazała się w oczach kolejnego ministra chybiona. Podobnych eksperymentów w wymiarze sprawiedliwości nie brakuje: dziś niejednokrotnie wypomina się sędziom, że są okręgi, gdzie jest zbyt mało sędziów, aby istniała potrzeba ich istnienia, jakby to sędziowie (a nie Minister) je tworzyli. Jest to tymczasem kolejny przykład złego wpływu polityki na zarządzanie strukturą sądów. Zmiana koncepcji przez każdego kolejnego ministra wywołuje falę reform, które jego następcy usiłują później odwracać. Postulat IUSTITII, aby to I Prezes SN sprawował nadzór administracyjny nad sądami ma więc nie tylko walor ustrojowy, ale również praktyczny: kadencja Prezesa trwa 6 lat, a tyle lat nie urzędował żaden Minister Sprawiedliwości od 1989 r. Powierzenie kompetencji zarządczych I Prezesowi SN wprowadziłoby stabilizację zarządzania strukturą sądów. Politycy wolą jednak co 2 lata ogłaszać kolejną „wielką reformę wymiaru sprawiedliwości” – każdy chce zostać Wielkim Reformatorem.

wtorek, 19 stycznia 2010

Projekt Konstytucji wg PiS

Projekt konstytucji wg PiS zdaje się wyrastać z tradycji absolutyzmu oświeconego. Prezydent, niczym monarcha oświecony, jest ponad trójpodziałem władz. Bardzo idealistyczne założenie, że ten jeden człowiek w państwie będzie nieomylny i mądry.
Co w projekcie uznano za zbędne dla demokratycznego państwa ? Po pierwsze zrezygnowano z formuły, iż sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz (co ciekawe jeszcze w 2005 r. w swoim projekcie PiS pozostawał przy tej formule). Jest to brak symptomatyczny i wyraźnie wskazujący na „absolutystyczny” charakter projektu, otwiera on drogę do wnioskowania, że sądy i trybunał mają obowiązek współdziałania w walce o „rację stanu”, a więc być może i należało by w tej sytuacji uznawać za niedopuszczalne orzekania przez sądy o zwrocie nieruchomości bezprawnie wyzutym z posiadania kilkadziesiąt lat temu obywatelom niemieckim. Zapewne większość opinii społecznej przyklasnęłaby takiemu pomysłowi. Czy jednak ta „racja stanu” nie nakaże kiedyś społeczeństwu siedzieć w domach i nie krytykować władzy ? Jeżeli tak nakaże, to czy obywatel będzie mógł liczyć na ochronę w sądzie przed absolutną władzą państwową ?
Po drugie określenie w projekcie, iż „sędziowie są niezawiśli” jest pustą formułą, za którą nie stoją żadne realne gwarancje utrzymania tej niezawisłości. Wprowadza się możliwość złożenia sędziego z urzędu na mocy nieodwołalnej decyzji Prezydenta, a więc przedstawiciela władzy politycznej. Rada do spraw sądownictwa, która może zainicjować ten wniosek, jest również ciałem politycznym: jest w niej 10 polityków (Prezydent oraz 4 osoby przez niego powołane, Minister Sprawiedliwości oraz po 2 osoby powołane przez Sejm i Senat) i 6 sędziów (prezesi SN i NSA oraz 4 sędziów powołanych przez Ministra Sprawiedliwości). Te proporcje stają się bardzo czytelne jeśli zauważy się, że potrzeba 3/5 głosów do wnioskowania o złożenie sędziego z urzędu: jeśli władza polityczna będzie jednomyślna to swój cel zrealizuje. Jest to sprzeczne z Europejską Kartą Ustawowych Zasad dotyczących Sędziów.
Na dodatek sędziów wchodzących w skład rady wybiorą nie inni sędziowie, ale Minister Sprawiedliwości. Organ ten nie powinien zwać się Radą, lecz raczej Urzędem do spraw Nadzoru nad Sądami – przynajmniej nazwa byłaby mniej myląca. Brak możliwości odwołania się przez sędziego od decyzji Prezydenta o złożeniu z urzędu stawiałby sędziego jako pozbawionego jakiejkolwiek ochrony prawnej.
Te rażące przykłady niech wystarczą, więcej pisać o tym projekcie nie warto. Jest to równie poważny głos w debacie nad ustrojem państwa, jak żądania monarchistów przywrócenia monarchii dziedzicznej.

sobota, 16 stycznia 2010

Powitanie

Dzisiaj zaczynam blogowanie.
Zapraszam - postaram się wrzucać w wolnych chwilach garść informacji o bieżącej działalności Stowarzyszenia Iustitia i przemyśleń o roli sędziego w naszym kraju.